Nie skaczę na główkę, tylko się przyglądam. Nie pędzę do przodu, tylko obserwuję. Bycie poza głównym nurtem bywa trudne, ale daje ogromną przestrzeń do przemyśleń.
Blog > Komentarze do wpisu

notatki

Nie chce mi się kompletnie pisać o różnych ładnych, nostalgicznych lub życiowych historiach. O spotkaniu hippisa w pociągu inter regio, o tym, jak pomna historii z kuflami nie kupiłam tuszki z łososia w Marc Polu tylko śledzie w Społem i że źle na tym wyszłam, o pięknych kobietach, którym próbuję dorównać, o wyprawie do Mandali, która zakończyła się Safranem, ani o robaku w Tukanie i nadmiernej miłości do mięsa oraz o zawodach wynikających z wybranego zawodu.    I jeszcze nie będę pisała o samowiedzy, że dobrze, że mi kazano czytać i się uczyć, a nie opierać się na tym co po prostu wiem, bo dzięki temu teraz naprawdę wiem, ale co z tego, skoro zabrano mi tę pewność wygłaszania opinii opartej jedynie na własnym przypuszczeniu i teraz muszę sprawdzić, potwierdzić siedem razy, a kultura intelektualna raczej sprzyja wyrażaniu przekonań, popartych ewentualnie Wikipedią.

Chce mi się pisać, a raczej robić notatki o alkoholizmie, bo po obejrzeniu Wszyscy jesteśmy Chrystusami, przeczytaniu kilka miesięcy temu Rekreacji i obserwacjach z życia zastanawiam się, jak mogłam nie traktować kiedyś weekendowego pijaństwa jako zapowiedzi czegoś poważnego i jeszcze rozważam, co jest nowym alkoholizmem. Kiedyś na przykład miałam zainstalowaną na kompie grę w kulki i wydaje mi się, że zeszło mi na to pół roku.

Chce mi się jeszcze napomknąć o bezpardonowym obrażaniu katolików. Że już wystarczy. Że dlaczego inteligentni ludzie uznają, że nie można poniżać żydów, muzłumanów i buddystów, a sąsiada można. Że taki atak odwraca uwagę od prawdziwych problemów, buduje osaczoną twierdzę kościół i całkowicie odbiera wpływ na tę instytucję tzw. środowisku otwartych katolików.

Chce mi się jeszcze czytać, fura książek czeka na przeczytanie, dopisuję kolejne do listy już bez wiary, że to się kiedyś skończy, bo każda kolejna daje nowy kontekst. Chciałam przeczytać wszystkich noblistów a tu pech chciał co roku dochodzi nowy. I za mało przeczytałam najwyraźniej, a i smaku sobie nie wyrobiłam, skoro nadal podobają mi się maksymy i sentencje, na przykład taka, że własną dorosłość poznaje się po sposobie czytania książek - już wiesz, że nie będzie czasu do niej wrócić, więc czytasz dużo uważniej.

Chce mi się także iść na Meridę Waleczną i Weź ten Walc.

Chce mi się spać.

czwartek, 04 października 2012, tennesee

Polecane wpisy